Forum Portalu ProjektPI
Witamy, Gościu Serdeczny
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
Reformy Polski a polityka monetarna państwa.
(1 wejść) 1 Gość
Dyskusja
W dół
TEMAT: Reformy Polski a polityka monetarna państwa.
#10288
zzz (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 234
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
blundi napisał:
Grrr.
Qba.
2 opcje. Zakładamy braki inflacji.
Remontujesz chałupę przy pomocy kredytu na 10 lat.
Remont kosztował 60 tys to oddasz jakieś 120 tys z odsetkami.
Te 120 tys które oddasz bankowi - pamiętasz wzory ? Musi do niej wrócić i w tym czy innym miejscu wraca, w formie nowego kredytu.

Tylko, że te 120 tys. w chwili spłaty kredytu nie jest tyle samo warte co w chwili zaciągnięcia.
Dzieje się to właśnie przez inflację, dlatego różnica 60 tys. zł jest demagogiczna.


Opcja druga.
Bierzesz kredyt 60 tys i oddajesz 63 tys. (prowizja 5% dla banku czy inna opłata).

Wiadomo, że utrzymywanie niskiej stabilnych cen czyli docelowo inflacji na dłuższą metę jest korzystne, właśnie ze względu na podejmowanie decyzji o inwestowaniu i nikt do tego nie ma wątpliwości.

Wątpliwości za to budzą się tutaj.



Wzrost jest bo zamiast płacić odsetki twoje zarobione z myślą o nich pieniądze krążą w gospodarce i robią PKB (tak samo robią miliony innych osób).

Przecież pieniądze z odsetek nie znikają tylko zostają wydane przez osobę która zdeponowała pieniądze w banku.


Dodatkowo z emisji mam 3 tys rocznie....
...Czyli oddajesz 33 tys.


No i tutaj wrócę do liczenia inflacji i PKB jako średniej.

Jeśli PKB wzrośnie dzięki postępowi technicznemu czyli zacznie produkować się więcej telewizorów, to kreacja pieniądza wynikającego właśnie ze wzrostu PKB (czyli wg założeń demokracji finansowej) nie zostanie przyporządkowana rynkowi telewizorów tylko całemu rynkowi.
Wywoła więc presje inflacyjną na inne dobra np. mieszkania.

Czyli cena telewizorów spadnie, a cena mieszkań wzrośnie.

Dla osób dla którym bardziej są potrzebne mieszkania niż telewizory trzymanie pieniędzy w banku będzie zupełnie bezsensowne bo będą po prostu na tym tracić.

Problem w tym, że wzrost wydajności dotyczy w zasadzie dóbr luksusowych dobra pierwszej potrzeby poprzez wzrost ludności z roku na rok stają się coraz droższe.

Większość ludzi jednak musi zaspokoić się przede wszystkim dobrami pierwszej potrzeby, a ich właśnie będzie dotyczyła presja inflacyjna.

Dlatego demokracja finansowa nie rozwiązuje problemu inflacji dóbr pierwszej potrzeby.

Rozdawanie ludziom dodrukowanych pieniędzy zwiększa tylko presję inflacyjną na wybrane grupy produktów, być może w większym stopniu niż to jest w obecnym systemie, gdzie zdolność kredytowa obywateli jest mocno ograniczona, a suma kredytu zależy od konkretnego celu.
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10290
Keva (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 111
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
A propos nazwy ew. bonu rabatowego "credo".
Dwie osoby wyrazily zastrzezenia, bo ta nazwa, choc brzmi ladnie, kojarzy sie z wyznaniem wiary , gl. w Kosciol.
I jednoczesnie jest nowa propozycja: DAR

Jaka jest Wasza opinia ?
Ewa
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10294
Keva (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 111
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
Ustanowmy wreszcie alternatywe monetarna dla obecnego systemu !

Robmy cos konkretnego !
Nie musimy przekonywac innych, ze lepiej jest zyc poza klatka, niz w klatec ( widac wielu przywyklo ... ).

Nikt nie bronilby - uchowaj Boze !- roznym " mdopplerom " itp. do brania od bankow kolorowych papierkow, tudziez ... impulsow elektrycznych po cenie nominalow plus odsetki ( jakich te banki zazadaja ), turlajac sie ze smiechu.
A my nareszcie zacznijmy operowac kolorowymi papierkami ktore beda nasze, bez laski, bez dlugu, bez odsetek, bez pulapek, bez okradania nas, bez pomiatania nami ostentacyjnego i ukrytego, bez naszego WSPOLUDZIALU w zorganizowanej zbrodni
Ewa
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10295
qba56 (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 928
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
Ewcia. Tobie nikt nie broni żyć w swoim świecie. Ale nie narzucaj mnie i tym którzy chcą żyć tak jak obecnie
 
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? ... Albert Einstein
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10299
blundi (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 402
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
mdoppler.com napisał:
blundi napisał:
Grrr.
2 opcje. Zakładamy braki inflacji.

Tylko, że te 120 tys. w chwili spłaty kredytu nie jest tyle samo warte co w chwili zaciągnięcia.
Dzieje się to właśnie przez inflację, dlatego różnica 60 tys. zł jest demagogiczna.

Potem znowu:

No i tutaj wrócę do liczenia inflacji i PKB jako średniej.

I na koniec:

Dlatego demokracja finansowa nie rozwiązuje problemu inflacji dóbr pierwszej potrzeby.


Taki przykład.
Na forum strażackim toczy się dyskusja o pożarach lasów.
Wątek skręca w stronę działań profilaktycznych.
Pewna osoba wyraża swój pogląd na temat zakazu wstępu do lasów, zaczynając posta od:
"Załóżmy, że przez miesiąc nie pada deszcz . . ."
Na co inna osoba odpisuje mu:
"Deszcz w Polsce pada przeciętnie dwa razy w tygodniu . . ."
Kończąc swój wywód słowami:
" ... i dlatego nie ma sensu zajmować się zakazem wstępu do lasów, ponieważ nie rozwiązuje to problemu padającego deszczu"
 
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Ostatnio zmieniany: 2009/05/17 08:09 Przez blundi.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10319
zzz (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 234
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  

2 opcje. Zakładamy braki inflacji.
Remontujesz chałupę przy pomocy kredytu na 10 lat.
Remont kosztował 60 tys to oddasz jakieś 120 tys z odsetkami.
Te 120 tys które oddasz bankowi - pamiętasz wzory ? Musi do niej wrócić i w tym czy innym miejscu wraca, w formie nowego kredytu.
Opcja druga.
Bierzesz kredyt 60 tys i oddajesz 63 tys. (prowizja 5% dla banku czy inna opłata).


Skoro w dwóch przypadkach zakładasz brak inflacji to twoje wyliczenia są zupełnie nie prawdziwe i w całości demagogiczne.

Marża kredytu w zależności od zabezpieczenia wynosi od 2,5-4%.
Czyli przy zerowej inflacji czyli zerowych stopach procentowych, płaci się tylko marże.
Skoro tak to po 10 latach przy marży wynoszącej 2,5% rocznie będzie trzeba spłacić w sumie 77 tys. zł z czego 17 tys. zł to marża banku.

W drugim przypadku założyłeś 5% procentową prowizję za 10 lat kredytu czyli roczną na poziomie 0,49%.

Rozumiem, że przy takiej optymistycznej nie popartej w faktach prowizji lokata nie jest w żaden sposób oprocentowana.
Jaka jest wtedy zachęta do oszczędzania?
Skąd mają się wtedy brać pieniądze do kredytowania?

Rozumiem, że w krajach leżących na bogatych złożach ropy i innych surowców mineralnych taki system może działać, zresztą jak każdy inny system polityczny, gospodarczy itp. stać ich na to.

Bogaty szejk może dać na lokatę i stracić 50% ,nie zrobi na nim to, żadnego wrażenia jak mu trochę ubędzie.

To jednak do czasu, aż ropa i inne surowce im się nie skończą.
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10320
blundi (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 402
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
mdoppler.com
Napisałem wyraźnie:
"Przykłady od czapy"
Miały tylko ilustrować różnicę, mechanizm, wielkość liczb nie ma najmniejszego znaczenia.
Przykład był skierowany specjalnie do qba56, dlatego zawierał tyle uproszczeń.
Nie podejmę z Tobą na ten temat dyskusji, wybacz, gdyż dane początkowe nie są prawdziwe.
Zacznij w inny, sensowny sposób.
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10321
qba56 (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 928
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
A poza tym bezodsetkowa bankowość w krajach islamskich nie wynika z przyczyny społecznej sprawiedliwości ale z nakazu koranu, tak jak wszystkie inne uregulowania prawne w tych krajach. Tak więc nie można wzorować się na tych rozwiązaniach bo wynikają zupełnie z innych przyczyn i innego kręgu kulturowego. Jeżeli istnieje idea wprowadzenia tego systemu u nas to musi być jednak poparte innym uzasadnieniem. Bo na razie odnoszę wrażenie, że to opiera się na zasadzie "psa ogrodnika" - sam nie zje drugiemu nie da. Bo widzę, że cała idea opiera się na "nadmiernym zysku" bankierów, zaś argumenty świadczące o pozytywnych skutkach obecnej (nie wolnej od wad) bankowości raczej nie są przyjmowane do wiadomości.
 
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? ... Albert Einstein
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10322
Keva (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 111
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
Panie moderatorze !
Ja, niestety, praktycznie nie moge zyc w MOIM swiecie, bo to WY - wspolczesni niewolnicy - tworzycie trzon tego niewolniczego ustroju, bedac tu wiekszoscia.

Niestety: tym, co probuja zerwac wam te kajdany, odgryzacie rece.

A w miedzyczasie wladza pieniadza dluznego, majaca swoje ramiona zbrojne ( w tym gl. NATO ) POSYPUJE WAS ( i nas, przy okazji ) wszelkimi truciznami prosto z nieba.
Wy, oczywiscie, jestescie zbyt slepi, zeby zobaczyc nawet to, co nad wami ( czyli niebo pokryte sztucznymi chmurami, wykreowanymi ze smug samolotow, co was i nas, dzieki wam, wlasnie eliminuja ).
Nota bene: na temat chemtrails tj. smug chemicznych mozna znalezc w internecie mase info. To jest gorsze niz najbardziej zatrwazajacy, filmowy horror.

Dlaczego to robia ?
Powod jest NIE jeden. Ale m.inn. dlatego, ze dobrze jest grupce panow tego swiata posiadac stada do strzyzenie, dojenia i smazenia. Z tym, ze bez przesady: jak za duzo tego stada sie robi, to robi sie brudno i tloczno. Tak wiec to bezwolne stado jest wlasnie eliminowane. Ale tego nie widzi. Chce sobie "tylko" zyc, jak dotyczczas.Ha, ha , ha !
.....

Blundi, taka dygresja ( dla umiejacych myslec )odnosnie strazy pozarnej.

Dlaczego jednostki strazy pozarnej to nie przedsiebiorstwa kapitalistyczne, ktorych jedynem sensem dzialalnosci jest zysk?

Oczywiscie dlatego, ze wszystkie lasy zaczelyby , w blyskawicznym temopie, plonac.

A dlaczego sektor "zdrowia " ( pardon , nalezaloby mowic "choroby" )
dziala na zasadzie zysku ?
Prosze, skojarzcie to, moze to bedzie jakims wstepem do naszych, monetarnych rozwazan ?
Ewa
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10323
qba56 (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 928
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
Ja, niestety, praktycznie nie moge zyc w MOIM swiecie, bo to WY - wspolczesni niewolnicy - tworzycie trzon tego niewolniczego ustroju, bedac tu wiekszoscia.

Niestety: tym, co probuja zerwac wam te kajdany, odgryzacie rece.


Ewa, Ty mnie nie uszczęśliwiaj na siłę. Gdybym widział kajdany na moich łapach, to sam bym je sobie zdjął. Był jkuż taki ustrój który na siłę uszczęśliwiał masy....
 
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? ... Albert Einstein
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10324
blundi (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 402
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
Panowie qba56 i mdoppler.com .
Przez dobry tydzień byłem w defensywie, próbując wyjaśnić, odpowiadając na najgłupsze nawet pytania. Nie wiem, czy z efektem.
Keva chwali mnie za cierpliwość, ale każda cierpliwość kiedyś się kończy.
Mam propozycję.
Obliczcie, jak wygląda kredyt hipoteczny na 10 lat, powiedzmy zaciągnięty 1 stycznia 1999 i spłacany do 31 grudnia 2008.
Weźcie pod uwagę podaż pieniądza, wzrost PKB oraz wysokość stóp procentowych - dane rzeczywiste - z tego okresu.

Następnie przeprowadźcie te same obliczenia dla demokracji finansowej.
Sugeruję dwa warianty:
a) emisja pieniądza jest taka sama jak była w rzeczywistości, wywołując taką samą inflację (mamy małpę w NBP)
b) emisja pieniądza była proporcjonalna do wzrostu PKB a więc inflacja "0"

Pozostałe założenia lub uproszczenia przyjmijcie jak uważacie za stosowne, jeśli uznam (czy ktoś inny) że jest błąd, to wskażemy go.
Jednak zróbcie to rzetelnie, chodzi o możliwe precyzyjne porównanie obu systemów.

Niezdolność wykonania tych obliczeń, szczególnie wobec demokracji finansowej, postawi tezę, że nie rozumiecie (nie chcecie zrozumieć ?) o czym dyskutujemy, więc i sama dalsza dyskusja z Wami będzie bezcelowa.
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10327
Keva (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 111
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
Blundi,
ja mysle, ze panowie qba56 i mdoppler.com
to sa takie ptaszki, ktore sa karmoine z reki panow z finansjery, odpadkami ze stolu tych panow, ktore to odpadki przyjmuja z wdziecznoscia.

Podales dobry przyklad do rozpatrzenia.

Do tego przykladu jednak nalezy dodac jedna "niewiadoma": wysokosc OBOWIAZUJACEJ stopy procentowej oraz ilosc pieniadza na rynku w danym okresie.

Nalezy miec na uwadze, ze w momencie, gdy podpisujemy umowe kredytowa, NIE WIEMY jaka bedzie sytuacja monetarna na rynku za pare lat, a nawet za pare miesiecy.
Ale bankierzy wiedza, wszak operuja w oparciu o te zasade od zawsze.

Najpierw rzucaja na rynek duzo pieniadza i od tego pieniadza zadaja relatywnie niskich odsetek.
I wiedza dokladnie, ze lud bozy rzuci sie na te "oferte" kolorowych papierkow z odsetkami ( bo nie wpadl na pomysl, moze je ... sam sobie wydrukowac, ha ,ha ha. ).
Wiec sie rzuci na te "intratna" oferte i bedzie .... ZAPIEPRZAC ( tak ! nazwijmy rzeczy po imieniu ! ) az sie bedzie kurzyc.
Mowimy o kolorowych papierkach a nie o impulsach elektrycznych jedynie dla jasniejszego zobrazowania kwestii.

No a jak juz ludzie pobuduja domy, zaloza firmy, fermy itp. itd, to wtedy bank, znienacka...
podwyzszy stopy procentowe ( wysokosc odsetek, koszt pieniadza ).
A do tego sciagnie pieniadze z rynku, zamykajac w ogole dostep do pieniadza czyli kredytu.
I wtedy wszyskto, co zostalo stworzone praca, bedzie zgarniane przez banki i ich dlugie ramiona, tj. wladze ( poprzez komornikow ).
Zrozumie to nawet dziecko.
Wiec albo panowie j.w. maja zdolnosci percepcji mniejsze od dziecka, albo sa ( jak podejrzewam ) karmieni przez "niewidzialna reke ".
TERTIUM NON DATUR
Ewa
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10328
Jacek A. Rossakiewicz (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 164
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
Blundi i Ewo; bardzo dobrze powiedziane.

Krytykę teorii mozna zacząc po jej przeczytaniu i zrozumieniu oraz po odniesieniu do realiów - tutaj realiów sytemu finansowego, który właśnie zdobył pełnię władzy i ukazuje swoją antyspołeczna naturę.

Pisanie o niej na zasadzie bo mi "instynktownie" nie pasuje, lub nie pasuje do teorii, którą przyjąłem wcześniej jest bez sensu - szczególnie kiedy nie zadało sie sobie trudu poznania teorii i poprzestaje się na zdaniach wyrwanych z kontekstu.
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10329
Jacek A. Rossakiewicz (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 164
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
qba56 napisał:
A poza tym bezodsetkowa bankowość w krajach islamskich nie wynika z przyczyny społecznej sprawiedliwości ale z nakazu koranu.

Koran stanowi właśnie zasadę społecznej sprawiedliwości. Jest jej przyczyną i sposobem realizacji.
W tradycji europejskiej zapisy przeciwko lichwie były obecne w pismach starożytnych Greków; Platon. Arystoteles, zostały wzmocnione i upowszechnione poprzez przyjęcie antylichwiarskiej tradycji obecnej w Biblii.

Lichwiarska, prywatna bankowość odsetkowa jest systemem wrogim europejskiej tradycji; wprowadzanym podstępem lub przemocą militarną lub jednym i drugim. Utworzenie Banku Anglii w 1694 roku było poprzedzone rozprawą z dynastią Stuartów w Anglii, zabójstwem Karola I po jego aresztowaniu i zaaranżowanej ucieczce, wywolaniem wojny domowej i zamieszek za panowania Jakuba II, ktory musiał uciekać z Anglii, po to aby Wilhelm III Orański, ożeniony z Marią II, córką Jakuba II doszedł do wladzy. W 1964 roku Wilhelm III za 750 tys funtów sprzedał - w tajemnicy przed parlamentem i narodem - prawo tworzenia papierowych pieniędzy osobom prywatnym. Banknoty "Banku Anglii" stawały się od razu narodowym, angielskim długiem, oprocentowanym na 8%.
W USA system odsetkowy mógł przetrwac tylko dzięki zabójstwom prezydentów, dążących do jego zniesienia. Pierwszy byl Lincoln, ostatni Kennedy.

Tak więc opinia iz system odsetkowy wynika z tradycji europejskiej i jest zwiazany z zachodnią kulturą, a próby jego zmiany na bankowość bezodsetkową sa czymś egzotycznym np:
Jeżeli istnieje idea wprowadzenia tego systemu u nas to musi być jednak poparte innym uzasadnieniem. Bo na razie odnoszę wrażenie, że to opiera się na zasadzie "psa ogrodnika" - sam nie zje drugiemu nie da.
razi ordynarną ignorancją.

Zasady Demokracji Finasowej zostały wyrażone na portalu:
www.demokracja-finansowa.pl w książce i pismach internetowych
oraz w artykule: W STRONĘ DEMOKRACJI FINANSOWEJ
www.rossakiewicz.pl/demfin/w_strone_DF.html#mozTocId906423

Więcej informacji o bankowosci bezodsetkowej mozna znależć na portalach
www.ipdirect.home.pl/kmp/ekonomia/index.html
www.rossakiewicz.pl/demokracja/df06.htm
www.xing.com/app/network?op=forums;tab=3...konomia_alternatywna

Osoby uczciwe intelektualnie i aktywne poznawczo zapraszam do lektury.
 
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Ostatnio zmieniany: 2009/05/17 14:47 Przez Jacek A. Rossakiewicz.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10330
Jacek A. Rossakiewicz (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 164
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
Keva napisał:
A propos nazwy ew. bonu rabatowego "credo".
Dwie osoby wyrazily zastrzezenia, bo ta nazwa, choc brzmi ladnie, kojarzy sie z wyznaniem wiary , gl. w Kosciol.
I jednoczesnie jest nowa propozycja: DAR

Jaka jest Wasza opinia ?
Ewa


Ja wolę nazwę CREDO.

Określenie to jest od wieków obecne z finansach jako "kredyt" jednocześnie wskazuje na naturę obecnego pieniądza, ktory jest FIDUCJARNY
czyli OPARTY NA WIERZE (od łac. fides – wiara).

Demonetyzacja złota (MFW 1976 rok) powinna uświadomić wszystkim ludziom naszej cywilizacji, że pieniądz jest tworem człowieka, zależy od jego zdolności, inteligencji, duchowości i od treści jego myślenia. Taki pieniądz w ekonomi nazywany jest „pieniądzem fiducjarnym” W czasach złota i pieniądza z parytetem, pieniądzem fiducjarnym pogardzano (np. pieniądzem państw socjalistycznych) jako gorszym, później jednak (od 1976 roku) uczyniono ten właśnie pieniądz, pieniądzem o zasięgu międzynarodowym (dolar, euro) i obecnie ten właśnie pieniądz dominuje na świecie - choć wiara stojąca za tym pieniądzem to wiara w chciwość i skrajny egoizm.

Właściwym pytaniem jest zatem pytanie o wiarę. Jaka wiara stoi lub powinna stać za pieniądzem fiducjarnym lub po prostu za pieniądzem, bo ten kruszcowy stał się już częścią historii?

Jaka wiara? - to pytanie o wartości i cele.

Akumulacja kapitału poprzez oszczędność – cel obecny w ekonomii klasycznej (liberalnej) nie ma już żadnego sensu, bo pieniądz można wytworzyć w dowolnej ilości w bardzo krótkim czasie, trzeba tylko uznać zasadność takiego czynu, wiedzieć ile i po co.
W Demokracji Finansowej jest to opisane pod pojeciami: funduszu inwestycyjnego i konsumpcyjnego.

Pytanie o wartości i cele wiąże politykę finansową bardzo ściśle z systemami wartości religijnych i etycznych. Etyczny redukcjonizm związany z pieniądzem kruszcowym i dominacją teorii liberalnej w ekonomii, może zostać zakończony.

Wartości obecne w religiach świata - dla mnie szczególnie autentyczny monoteizm; Abrahama, Mojżesza, Jezusa i Mahometa ma znaczenie dominujące.
(Nie wiążę wartości monoteistycznej nauki z zydowskim nacjonalizmem, ani chrześcijańskim dualizmem, w których idea braterstwa ludzi została zatracona).

Wartośc monoteizmu to braterstwo ludzi w Bogu i sprawiedliwość oparta na miłosierdziu. Milosierdzie wiąże sie z DAREM i jałmuzną. To ważny wątek wiary, ale ja wolę spojrzenie całosciowe dlatego z dwu możliwości wybieram CREDO.
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10333
zzz (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 234
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
W powyższego wykresu wynika

że NBP trzyma w ryzach stosunek kredytów do depozytów.
www.nbp.gov.pl

Mimo, że banki mają możliwość kreacji pieniądza to i tak tak kreacja przebiega zgodnie ze wzrostem PKB i jest to proces zupełnie kontrolowany.

Ile wykreowano pieniądza pomiędzy 03.2009 - 10.2008.

Policzmy
(392,8-355,9)-(341,1-306,9)=2,7 mld zł.

Ile to będzie wynosić w stosunku do wartości depozytów
2,7/355,9*100%=0,7%

w IV kwartale 2008 PKB wg danych GUS wzrosło realnie o 0,5%.
W I kwartale 2009 roku PKB wzrośnie o ok. 1,5% czyli realnie będzie to ok. 0,25%.

No i okazuje, że mamy pokrycie 0,7% we wzroście PKB.

Czyli straszenie pustym kreaowanym pieniądzem jest delikatnie mówiąc sprzeczne z rzeczywistością.
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10337
9876 (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 148
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
Czyli, okazuje się, że państwo nas rżnie.
Czyli, po co odkładać na koncie oszczędności.
Czyli, nigdy się nie wzbogacimy.
Czyli, w tym systemie kredyty to normalka?
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10338
9876 (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 148
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
pozwolę sobie po wtóre dodać:
Jak Banki Centralne okradają społeczeństwa:P

wysłannik napisał:
Myślę, że ta kwestia zasługuje na osobny temat.
Zebrane tu zostały materiały z rożnych wątków po to, aby ukazać jak działa system rozliczeń pomiędzy Bankiem Centralnym i Bankami Komercyjnymi. (dla tych co nie mają czasu ani chęci czytać wszystkiego)

Podsumowując wszystkie wnioski można powiedzieć, że
Bank Centralny daje Bankom komercyjnym nowo wydrukowane pieniądze za darmo.
(nowo wyemitowane pieniądze o wartości wzrostu PKB (np. 3% PKB albo i więcej) )

Jednak powyższemu zdaniu można zaprzeczyć. Przekazanie tych pieniędzy (nowo wydrukowanych), które powinny trafić do społeczeństwa jest specjalnie zakamuflowane w operacji tak zwanej "wolnego rynku".
(Te pieniądze zostały wypracowane przez całe społeczeństwo i powinny trafić do każdego obywatela na jego osobiste konto (dzieląc wzrost PKB przez liczbe obywateli) i wpłacane co miesiąc na przykład lub przekazane do skarbu państwa.

Tymczasem tak się nie dzieje. Pieniądze te (a nawet znacznie większe sumy) trafiają do Banków Komercyjnych.

Mechanizm skomplikowania (ukrycia, kamuflażu) przekazywania za darmo Naszych pieniędzy do Banków Centralnych zaprezentuje poniżej opierając się na materiałach NBP.

Nie jest tak w rzeczywistości, że NPB daje te pieniądze bezpośrednio Banków Komercyjnym , ta czynność nazywa sie "operacja wolnego rynku"....

(Jest rozwiązanie zagadki. Jak bank centralny dokonuje transakcji z bankiem komercyjnym? Co służy za walutę? Jak bank komercyjny może "kupić" pieniądze za pieniądze, których przeciez potrzebuje i ich nie produkuje? (lub "pożyczyć) )

Cytat:
Operacje otwartego rynku

Bardziej skomplikowanym instrumentem polityki pieniężnej są tak zwane operacje otwartego rynku. Bank centralny skupuje od banków lub im sprzedaje krótkoterminowe papiery wartościowe. Transakcje kupna zawarte są na krótki okres, po którym bank centralny dokonuje odwrotnej operacji, to znaczy sprzedaży nabytych wcześniej papierów wartościowych. Możliwa jest również inna kolejność, tj. najpierw dochodzi do sprzedaży, a następnie kupna. Operacje otwartego rynku mają zapewnić odpowiednią płynność sektora bankowego. Inaczej mówiąc, bank centralny dostarcza pieniędzy, gdy ich brakuje na rynku międzybankowym, i odwrotnie ­ zasysa wolne środki pieniężne, wtedy gdy jest ich na rynku nadmiar. W ten sposób stabilizuje on stopy procentowe na rynku międzybankowym oraz zapewnia płynność sektorowi bankowemu, umożliwiającą wzajemne rozliczenia banków.
www.nbportal.pl/pl/np/bloki/pieniadz/bank_centralny?nrpg=1

Tylko czym są owe tajemnicze krótkoterminowe papiery wartościowe?
(zapewne waluta dostępna tylko wtajemniczonym bankierom, oczywiście na otwartym rynku jak sama nazwa wskazuje, każdy może w tym rynku brać udział, jedynie jeden warunek trzeba spełniać, trzeba być tylko właścicielem banku )

W praktyce mamy do czynienia z jednostronną polityką NBP utrzymania inflacji na odpowiednim poziome. (co jest ważne, nie walka z inflacją na 0%, czy utrzymanie deflacji tylko utrzymanie inflacji poniżej np 2%).
Czyli dostarczanie pieniędzy na rynek w większej kwocie niż wzrost PKB.
Lub w ogóle dowolnej sumy pieniędzy przykład:

Cytat:
Oto najnowsze przykłady emisji pieniądza (fizycznego):
(można to nazywać również inaczej, tak jak w artykule powyżej „drukowanie pieniądza”, „pompowanie kasy”, „dostarczanie płynności”.)

Cytat:
Obok rządów poszczególnych krajów doraźnych działań nie przerywają także banki centralne. Wczoraj Europejski Bank Centralny wpuścił na rynek 220 mld euro w formie jedno- i siedmiodniowych pożyczek. Zaangażowanie w walkę z brakiem płynności zwiększa także Fed, który poinformował o wrzuceniu na rynek dodatkowych 630 mld dol. Bank centralny Hongkongu zapowiedział z kolei, że jest gotów pomóc w utrzymaniu płynności swoim bankom.
www.dziennik.pl/gospoda.....banki.html


Fachowe słownictwo. Jestem pod wrażeniem tych wyrafinowanych i skomplikowanych systemów.

To właśnie doprowadzi do znacznego wzrostu inflacji.
Zobaczcie jak wzrasta ilość pieniędzy na rynku, ale okaże się(wedle ekspertów finansowych), że inflacja to nasza sprawka

Banki upadają, gdy ludzie chcą wypłacić pieniądze, a one ich fizycznie nie posiadają (utraciły płynność finansową). Mam wrażenie, że ten kryzys jest precyzyjnie przeprowadzany i ma na celu przejęcie pełnej kontroli nad rynkami finansowymi i zubożenie i uzależnienie jeszcze większe społeczeństw. Dlatego np. nie dajmy łudzić się wszechobecnym i coraz bardziej nachalnym reklamom kredytów (ma to na celu doprowadzenie do analogicznej sytuacji jak w USA) i lokat na "teoretycznie" większe oprocentowanie i zacząć myśleć samodzielnie i to nie tylko w sprawach finansowych, ale i w sprawach znacznie poważniejszych i mających jeszcze większy wpływ na nasze życie.
prawda2.info/viewtopic.php?t=3944


Tak więc mechanizm ten (operacji wolnego rynku) działa tylko w jedną stronę.
NBP (Bank Centralny) emituje krótkoterminowe papiery wartościowe, które wykupują Banki komercyjne. Papiery owe zapewne oprocentowane są na bardzo wysoki procent (nie zdziwiłbym się jeśli powyżej 50 %) i na krótki okres czasu 1 lub 7 dni. Bank komercyjny (który bank komercyjny lepiej stoi to wykupi więcej tych papierków) kupuje od NBP krótkoterminowe papiery wartościowe za swoje pieniądze. Lecz Bank Centralny zobowiązany jest je odkupić po ustalonym terminie.
Więc np. za siedem dni i Bank Centralny wykupuje krótkoterminowe papiery wartościowe, które sam wyemitował płacąc procenty z sumy nowo wyemitowanych pieniędzy (bezsens działań NBP). Tak więc nowo wydrukowane pieniądze trafiają do banków komercyjnych.

PS.(Oczywiście jeszcze możliwe są pożyczki dla Banków komercyjnych na wykup tych papierów i wszelkie możliwe inne oszustwa, tak przeprowadzone, aby uczciwy człowiek się nie zorientował. Niedługo nazwą te czynności zapewne zupełnie inaczej.)
Tak jak obecnie nie drukuje się pieniędzy, ani się ich nie emituje
, tylko nazywa się to dzisiaj: "wpompowaniem pieniędzy","wpuszczaniem", "wrzuceniem", "dostarczeniem płynności" czy też "korzystaniem z instrumentów polityki pieniężnej" itp.

Fanalityk napisał:
system jest prosty jak slonce i jasny jak drut. tu forma super skrocona, dla super leniwych..
BC pozycza od BK 1000zl na 50%stope na 10 dni.
mija 10 dni.
BC oddaje 1500 zlotych dla BK.
BK ma 500zl wiecej z niczego za darmo..
.. tak sie kontroluje inflacje, czyli zysk dla BC.
Twisted Evil
BC - bank centralny
BK - bank komercyjny

nawet wiekszosc gier MMO ma ten sam problem, kiedy podejrzane typy nielegalnie sprzedaja "walute gry" za kase.. zwiekszajac tym ilosc kasy w spoleczenstwie i ceny itemkow ida w gore.. gdzie pozyskanie surowca(i jego sprzedasz do tzw npc sklepu) w owej grze kosztuje nadal tyle samo. wiec najgorzej ma uczciwy gracz.. bo nigdy nie bedzie go stac na "TEN" super przedmiot bo jego cena bedzie wciaz wzrastac... hehe
Twisted Evil
jedynym wyjsciem jst zwiekszenie ceny surowca/produktu...
przed czym usilnie bronia sie nielegalni wyjadacze, i dochodzi do wojen / zapasci ekonomicznych.. hehe

źródło: prawda2.info/viewtopic.php?t=4029
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10339
9876 (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 148
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
jak rząd bawi się podatnikiem ?
kolejne przypomnienie, do mnie to trafia.
Bankructwo Państwa
Maciej Lodyga
Obrazek

W 2008 r. świat usłyszał o bankructwie Islandii a USA powzięło plan zadłużenia się dodatkowo na bilion dolarów. Niedawno zaczęła bankrutować Ukraina a w lutowym numerze „Wprost” pojawił się artykuł pt.: „Bankrut Europa”. Do tego dowiedzieliśmy się, że wprowadzenie euroobligacji może doprowadzić do bankructwa Polskę. Tymczasem banki zarobiły w Polsce tylko w ciągu pierwszych 9 miesięcy 2008 r. ponad 20 mld zł tytułem odsetek.

Wyobraźmy sobie trzy worki z pieniędzmi. W pierwszym worku znajdują się pieniądze należące do państwa i samorządów. W drugim worku znajdują się pieniądze należące do społeczeństwa. W trzecim worku znajdują się pieniądze należące do instytucji finansowych, w tym banków. Dodajmy, że państwo samo z siebie może dokładać pieniądze do swojego worka poprzez dodruk banknotów, czy bicie monet.

Banki również mogą same z siebie zwiększyć zasób swego worka, ponieważ przysługuje im prawo kreacji pieniądza bankowego. O wielkości dopuszczalnej „produkcji” decyduje tzw. mnożnik kreacji pieniądza. Natomiast społeczeństwo nie ma takiego przywileju. Społeczeństwo może pozyskać pieniądze tylko od państwa i banków. Zbadajmy jak pieniądze przepływają pomiędzy tymi workami.

Przepływ pieniądza

Społeczeństwo przekazuje pieniądze państwu i samorządom głównie tytułem należnych podatków, opłat, kar pieniężnych oraz innych przymusowych świadczeń. W kierunku odwrotnym pieniądze płyną w ramach wydatków publicznych i rozchodów państwowych. Państwo i samorządy kupują od społeczeństwa pracę, dobra i usługi.

Poza tym przekazują społeczeństwu pieniądze w formie bezzwrotnych świadczeń (zasiłki, itp.), rent i emerytur. Dla kogo bilans jest dodatni? Wydatki państwowe są na ogół większe od dochodów a w 2007 r. przekroczyły je o 15 mld zł. Jednak około 10-12% wydatków państwowych, to koszty obsługi zadłużenia Skarbu Państwa (w 2007 r. - prawie 28 mld zł), czyli pieniądze przekazywane głównie instytucjom finansowym a nie społeczeństwu. Poza tym należy uwzględnić, że część dochodów to podatki płacone przez sektor finansowy.

Za to w ramach rozchodów państwowych społeczeństwo otrzymuje od państwa spory zastrzyk gotówki. Mam na myśli ujęte w rozchodach a nie w wydatkach środki na reformę systemu ubezpieczeń społecznych. W 2007 r. ZUS otrzymał dodatkowo ponad 16 mld zł. Myślę, że w przypadku Polski bilans jest dodatni dla społeczeństwa, ale mogą być państwa, w których bilans ten dla społeczeństwa jest ujemny.

Przepływ pieniędzy pomiędzy państwem i samorządami a instytucjami finansowymi wynika głównie z udzielania kredytów oraz handlu obligacjami i bonami skarbowymi. Cały sektor publiczny zaciąga nieustannie kredyty, które później spłaca z należnym oprocentowaniem. Natomiast Skarb Państwa co roku, aby pokryć deficyt oraz rozchody państwowe sprzedaje obligacje i bony skarbowe o łącznej wartości już od paru lat przekraczającej 100 mld zł. Ich wykup odbywa się parę lat później, ale z należnym oprocentowaniem. W latach 2001-2005-2007 r. koszty obsługi zadłużenia sięgały odpowiednio około 20-25-28 mld zł.

Nie ulega, więc wątpliwości, że bilans przepływu pieniądza pomiędzy sektorem publicznym a finansowym jest dodatni dla instytucji finansowych. Nie zmienia tego przepływ pieniądza od nich do państwa i samorządów tytułem podatków i innych obciążeń publicznoprawnych, ponieważ są one tylko ułamkiem dochodów. Instytucje finansowe to podmioty prywatne nastawione na zysk. Z istoty ich działalności wynika, że cokolwiek od nich wypłynie, powinno powrócić z nadwyżką.

Podobnie jest z przepływem pieniędzy pomiędzy społeczeństwem a instytucjami finansowymi. Cokolwiek wypłynie od instytucji finansowych do społeczeństwa, musi powrócić z nadwyżką. Główny przepływ to kredyty oraz ich spłata z odsetkami, prowizjami i innymi tzw. kosztami kredytu. Co prawda część pożyczonych pieniędzy nie wraca do banków, ponieważ nie wszystkie kredyty zostają spłacone.

Od instytucji finansowych przepływają pieniądze do społeczeństwa również tytułem wynagrodzeń płaconych swym pracownikom oraz za zakup przeróżnych dóbr i usług. Nie są to jednak kwoty równoważące naddatek jaki społeczeństwo musi oddać instytucjom finansowym. Z istoty działalności instytucji finansowych wynika, iż aby miały zyski, musi do nich więcej przypływać, niż wypływa. Bilans przepływu pieniądza pomiędzy instytucjami finansowymi a społeczeństwem jest dodatni dla instytucji finansowych.

Kreacja pieniądza

Skoro z dwóch worków do trzeciego worka corocznie trzeba sporo pieniędzy przesypać, to aby te worki nie stały się puste, ktoś musi do nich skądś stale dosypywać. Jeżeli od państwa, samorządów i społeczeństwa do instytucji finansowych permanentnie więcej pieniędzy musi wypłynąć, niż wpłynie, sektor publiczny i społeczeństwo muszą pozyskać brakującą nadwyżkę. Przyjmując takie założenie należy stwierdzić, że podaż pieniądza musi wzrastać, jeśli ma go wystarczyć na płacenie instytucjom finansowym naddatku za działalność kredytową. Jak wspomniałem wcześniej, pieniądz ten mogą wykreować tylko państwo i banki.

Jeżeli państwo miałoby wykreować brakujący naddatek w całości, przy jednoczesnym zachowaniu prawa kreacji pieniądza przez banki na nie zmienionym poziomie (zależnym głównie od stopy rezerw obowiązkowych i wskaźnika płynności), doszłoby do ogromnego wzrostu podaży pieniądza a co za tym idzie – hiperinflacji. Państwo nie może tak uczynić, gdyż hiperinflacja zabiłaby gospodarkę. Większość pieniądza potrzebnego na pokrycie należnego instytucjom finansowym naddatku kreują banki. Jak ten pieniądz przepływa do sektora publicznego i społeczeństwa, tylko po to, aby powrócić do instytucji finansowych? Są to po prostu nowe kredyty.

Pokrycie naddatku – nadwyżki jaka musi zostać przesypana z dwóch worków do trzeciego - jest sprzężona z koniecznością zaciągania w bankach nowych zobowiązań. To jest istotą obecnego systemu finansowego – nieustanne kredytowanie.

Spirala zadłużenia

Przez wieki przepływ pieniądza, którego kreatorem był prawie wyłącznie władca a później państwo, charakteryzował się stałym zasilaniem społeczeństwa pieniądzem przez jego producenta. Producent pieniądza płacił społeczeństwu w ramach wydatków publicznych za świadczoną pracę, dobra i usługi. Pieniądz wracał do niego tylko w formie danin i podatków, które wtedy nie były tak wysokie jak obecnie i stanowiły niewielki ułamek dochodów. Dzięki temu społeczeństwa bogaciły się.

Od kiedy głównym kreatorem pieniądza stały się banki, których esencją istnienia jest otrzymać więcej, niż się pożyczyło - skazani jesteśmy na permanentny odpływ pieniądza od społeczeństwa i sektora publicznego do instytucji finansowych. Cokolwiek producenci pieniądza-banki przekazują nam, musimy oddać z procentem. Aby oddać procent, musimy znów pozyskać na procent, który trzeba będzie oddać z procentem. W takim systemie finansowym, społeczeństwa i państwa skazane są na coraz większe zadłużanie się a docelowo może i wywłaszczenie.

Te rozważania teoretyczne mają potwierdzenie w rzeczywistości, gdyż dzieje się to na naszych oczach. Zadłużenie większości państw, także najbogatszych, stale rośnie. Dług USA osiągnie niedługo 10 bln $. Tonie w długach Afryka. Jej zadłużenie wynosiło w latach 60-tych - 11 mld $ a do 2002 r. osiągnęło 540 mld $. Polska ma już ponad 570 mld zł długów. Coraz bardziej zadłużają się społeczeństwa. Wielu ludziom tylko wydaje się, że mają domy, mieszkania, grunty i samochody, ale wystarczy nie zapłacić 3-4 rat kredytowych a wszystko zabierze im bank. Uświadamiają to sobie właśnie Amerykanie.

Jakub Woziński w „Najwyższym czasie” (nr 6) zauważa: „Kiedyś do utrzymania rodziny wystarczała pensja ojca rodziny, dziś do pracy musi iść matka, która przez to nie ma czasu na wychowanie dzieci czy ktoś zastanowił się, dlaczego współcześni Amerykanie posiadają realnie coraz mniej (tego co istotnie należy do nich), a nawet jeśli utrzymują swój stan posiadania i poziom, to pracują coraz więcej i ciężej? Dlaczego społeczeństwo amerykańskie zostało sprowadzone z poziomu posiadaczy do poziomu najemnych i zadłużonych po uszy wyrobników?”

Cały świat zadłuża się w coraz bardziej, oddając coraz większą część owoców pracy - swych zarobków, zysków i dochodów – instytucjom finansowym. Korzyści czerpie z tego elitarna grupa akcjonariuszy kosztem paru miliardów ludzi. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest bezmyślne nadanie bankom przez państwa przywileju kreacji pieniądza „z niczego”. Czy staniemy się, jak starożytni Egipcjanie za Amenamhata III, wywłaszczonymi dzierżawcami swych dawnych majątków, pracującymi całe życie na faraonów XXI wieku?

Oczywiście nie ma tu nic o "pomocy" jaką może być PKB, ale podaję link co z nadwyżką z PKB robi bank centralny, praktyka na całym świecie stosowana (proszę przeczytać mój post pt. Jak banki centralne...):
projektpi.pl/forum.html?func=view&ca...imit=20&start=20


A tu jak aktualna władza od 20 lat wbija nas w niewolnictwo, i przy tym kryzysie to widać:

nczas.com/numer-biezacy/lodyga-zadluzenie-iii-rp/ zawiera:

numer biezacy, 17 Grudnia 2008
Łodyga: Zadłużenie RP
Maciej Lodyga

W 1989 r. zadłużenie Polski wynosiło ponad 40 mld$ i było naprawdę poważnym obciążeniem naszego państwa. W latach 90-tych sporo mówiono (i słusznie) o tzw. długach Gierka, zapominając co prawda, że długi te znacznie wzrosły wskutek niespłacania rat kredytowych przez ekipę Jaruzelskiego. Za to obecnie niewiele mówi się o aktualnym zadłużeniu Polski, przez co mało kto zdaje sobie sprawę, że wg danych GUS zadłużenie naszego kraju wynosi obecnie ponad 0,5 biliona złotych, co przy kursie 2,90 zł. za 1$ daje sumę ponad 172 mld $.

Jak do tego doszło? Odpowiedź jest prosta: przez kolejne lata zaciągaliśmy więcej nowych zobowiązań, aniżeli spłacaliśmy starych. Pomimo umorzenia na początku lat 90-tych części długów Gierka, w 1995 r. zadłużenie Polski wynosiło 167.266,70 mld zł., w 2000 r. wzrosło do 266.837,80 mld zł., a w 2005 r. doszło do 440.167,00 mld zł. Liczby te są tak monstrualne, że tygodnik „Wprost” w numerze 2/2006 stworzył dla zobrazowania wzrostu zadłużenia nową jednostkę skali – liczbę Gierka (lG) przyjmując, że 1 lG = 28 mld $. Tyle wynosiło zadłużenie PRL w chwili ogłaszania stanu wojennego.

I tak, wg tygodnika „Wprost”:

● Jaruzelski powiększył rozmiary zadłużenia do 1,5 lG,
● rządy postsolidarnościowe dobrnęły z końcem 1993 r. do 1,85 lG,
● rządy postkomunistyczne powiększyły należności państwa do 2,25 lG,
● Jerzy Buzek pozostawił dług na poziomie 2,54 lG,
● za rządów Leszka Millera i Marka Belki dług prawie się podwoił osiągając 4,74 lG.

Inflacja powoduje spadek siły nabywczej pieniądza, dlatego wartości nominalne trochę zniekształcają obraz wielkości zadłużenia. 1 złoty nie miał takiej wartości w 2005 r. jaką miał w 1995 r. Odnieśmy więc zadłużenie w relacji do Produktu Krajowego Brutto. Tutaj czeka nas miła niespodzianka, ponieważ w latach 90-tych zadłużenie spadało w relacji do PKB. O ile w 1989 r. było to około 65% PKB, o tyle w 1995 r. - 54,3%, a w 2000 r. już tylko 38,9%. Później niestety wzrosło, osiągając w 2005 r. - 44,8% PKB, a w 2006 r. - 45,1% PKB. W 2007 r. spadło do 42,9% PK, ale w tym roku znów ma wzrosnąć.

Zadłużenie a budżet państwa

Jaka jest relacja zadłużenia do budżetu naszego państwa? Budżet można podzielić najogólniej na: dochody, wydatki, rozchody i źródła pokrycia pożyczkowych potrzeb budżetu. Czym są dochody i wydatki oraz wynikły z tego deficyt budżetowy, to z pewnością Państwo wiedzą. Za to prawdopodobnie niewielu ma świadomość czym są rozchody.

Otóż rozchody to głównie środki na spłaty pożyczek i kredytów oraz wykup skarbowych papierów wartościowych. Nie są one pokrywane z dochodów, ale prawie w całości pokrywa się je z nowych pożyczek i kredytów oraz ze sprzedaży skarbowych papierów wartościowych. Z tych źródeł pokrywa się również deficyt budżetowy.

W 2007 r. wyglądało to następująco: Polska miała ponad 236 mld zł. dochodów, ponad 252 mld zł. wydatków i ponad 132 mld zł. rozchodów. Deficyt budżetowy wyniósł ok. 15 mld zł. Sprzedano skarbowe papiery wartościowe za kwotę ponad 113 mld zł.

Budżet naszego państwa można więc przyrównać do budżetu rodziny, która uzyskując miesięcznie ok. 2.300 zł. dochodów, wydaje na utrzymanie ok. 2.500 zł. i nadto ma do spłacania co miesiąc po 1.300 zł. raty kredytowej.

Podkreślam, że środki niezbędne na spłatę kredytów, pożyczek, czy wykup bonów skarbowych nie są ujęte w wydatkach. W wydatkach ujęte są tylko koszty obsługi zadłużenia, czyli głównie odsetki. O ile więc na spłatę zobowiązań głównych zaciąga się kolejne kredyty i emituje kolejne papiery wartościowe, o tyle na koszty obsługi zadłużenia trzeba wygospodarować pieniądze z dochodów. Są to kwoty tak ogromne, że najlepiej przedstawić je w porównaniu z niektórymi dochodami i wydatkami (w mld zł., w zaokrągleniu):
ROK Koszt obsługi zadłużenia Skarbu Państwa Koszt obsł. zadł. w relacji do wydatków państwa Wpływy budżetu z tytułu podatku VAT Wpływy budżetu z tytułu podatku PIT Subwencja oświatowa
2007 27,6 10,9% 96,3 35,4 ok. 28
2005 25 12% 75,4 24,4 26,1
2001 20,9 12% 52,9 23,4 22,1



Wpływy z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych płaconego przez miliony Polaków ledwo pokrywają - a wcześniej nawet nie pokrywały – odsetki od zaciągniętych długów. Obsługa zadłużenia kosztuje nas mniej więcej tyle, ile państwo przekazuje samorządom na oświatę.

Jak podawał „Wprost” nr 16/2003 obsługa naszego zadłużenia była już w 2003 r. tak potwornie kosztowna, że przekraczała sumę wydatków na wymiar sprawiedliwości, obronę narodową, naukę i szkolnictwo wyższe!!! Koszt obsługi zadłużenia w relacji do wydatków państwowych pokazuje nam, że na każde 1000 zł. wydane przez Skarb Państwa, 109-120 zł. płynęło do kredytodawców na pokrycie odsetek od długów. Gdyby w 2001 r. zadłużenie jakimś cudem stanęło w miejscu, moglibyśmy w 2007 r. wydać prawie 7 mld zł. więcej na inne cele niż odsetki.

Piszę o tym, aby zdali sobie Państwo sprawę, że Polska pogrąża się coraz bardziej w długach. Nasze państwo co roku zaciąga nowe zobowiązania na pokrycie starych, a jego ogólne zadłużenie stale rośnie. O ile mass-media w latach 90-tych wiele mówiły o długach Gierka, o tyle przycichł temat ogólnego zadłużenia Polski powstałego w III RP.

Inflacja

Polska zadłuża się głównie w drodze emisji skarbowych papierów wartościowych. Ich emisja przypomina po części drukowanie banknotów, ponieważ podobnie jak drukowanie banknotów jest pompowaniem „pustego pieniądza” w rynek. Jeżeli pieniądza na rynku, jest coraz więcej, spada jego wartość. Spada z tych samych przyczyn, z powodu, których spada wartość np. używanych aut z importu wskutek ich coraz większej ilości na rynku krajowym.

Takie jest podstawowe prawo ekonomii – wzrost ilości jakiegoś dobra powoduje spadek jego wartości (chyba, że wraz ze wzrostem podaży mielibyśmy o wiele większy wzrost popytu). Spadek wartości pieniądza to inflacja. Czym jest inflacja powstała wskutek bezprawnej produkcji „pustego pieniądza” przez państwo, czyli przez polityków, najtrafniej określił amerykański ekonomista Murray N. Rothbard w książce pt. „Tajniki bankowości” (do kupienia tutaj):

Inflacyjne wzrosty podaży pieniądza są perfidną formą opodatkowania, gdyż jest to opodatkowanie ukryte i niewielu ludzi potrafi zrozumieć dlaczego ceny rosną. (…) Inflacja to subtelny sposób wywłaszczenia, w którym ofiary zdają sobie sprawę, że ceny poszły w górę, ale nie wiedzą dlaczego.

Państwo emitując „pusty pieniądz” zaspokaja swe nadmierne potrzeby, z czego korzystają nieliczni. Natomiast płacą za to wszyscy poprzez spadek – wskutek inflacji – realnej wartości wynagrodzeń, zysków i oszczędności. Wielu cieszy się kiedy państwo im daje, ale nie zdaje sobie sprawy, że później zabiera im znacznie więcej, bo powodując inflację sprawia, że za swą pensję mogą kupić coraz mniej. Jeśli ceny rosną, to dlatego, że kolejne rządy produkują nieustannie „pusty pieniądz”, okradając nas w wyrafinowany sposób.

Otwarte Fundusze Emerytalne

Warto spojrzeć również na powiązanie długów Polski z systemem ubezpieczeń społecznych. Dr Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha w „Polonia Cristiana” nr 4/2008 zauważa, że:

OFE od połowy 2005 do połowy 2007 r. chwaliły się rekordowymi zyskami wypracowanymi dla przyszłych emerytów. Ale przy tym 60% składek zainwestowały w obligacje skarbu państwa. A skąd państwo weźmie teraz pieniądze na wykup obligacji, żeby OFE miały na emerytury?

A skąd OFE mają pieniądze na pożyczanie ich Skarbowi Państwa, czyli pośrednio nam samym? Od ZUS-u, który ściągnął je przymusowo z wynagrodzeń milionów Polaków. De facto jednym z głównych pożyczkodawców naszego kraju jest społeczeństwo polskie. Pożyczamy sami sobie, ale za pośrednictwem OFE. Pośrednik ten zarabia pobierając prowizję za inwestowanie naszych pieniędzy w „nasze” skarbowe papiery wartościowe. Skarb Państwa nie mógłby pożyczyć pieniędzy od ZUS-u, ale dzięki wyprowadzeniu części środków do OFE - te same pieniądze może pożyczyć od OFE.

Trzeba też wziąć pod uwagę, że inwestowanie przez OFE w skarbowe papiery wartościowe skutkuje przesunięciem ogromnych ilości pieniędzy, które OFE mogłyby inwestować w bardziej produktywny sposób w naszej gospodarce, do nieproduktywnych wydatków i rozchodów państwowych.

Debata publiczna

W systemie demokratycznym klasa polityczna musi podejmować takie działania, które zapewniają jej poparcie wyborcze, przy czym ważne, aby skutki pozytywne wystąpiły przed upływem 4 lat kadencji. Dopóki przeciętny wyborca będzie pytał: „ile nam dacie?”, a nie będzie pytał: „z czego nam dacie i na ile nas zadłużycie?”, dopóty kolejne rządy będą „drukować” pusty pieniądz by zaspokoić poszczególne grupy społeczne, a kwestia rosnącego zadłużenia będzie spadać na dalszy plan. A co to za sztuka rozdawać poszczególnym grupom zawodowym, czy społecznym pożyczone pieniądze?

Tutaj wiele zależy od mass-mediów. O ile sporo mówiono w latach 90-tych o długach Gierka, o tyle obecnie nie mówi się prawie nic o rosnącym zadłużeniu. Gdyby mass media nagłośniły ten temat i doprowadziły do szerszej debaty publicznej, byłaby szansa na to, że w społeczeństwie upowszechniłaby się świadomość wielkości zadłużenia i obywatele jako wyborcy zaczęliby domagać się od klasy politycznej deklaracji oraz konkretnych kroków w tej sprawie. Może zaczęto by brać pod uwagę wzrost zadłużenia i wielkość deficytu budżetowego na ocenę poszczególnych rządów. Gdyby zajęto się tym tematem choć w takim stopniu jak w zeszłym roku teletubisiami, to myślę, że na początek byłoby dobrze. Mass media wolą niestety zajmować się sprawami mało istotnymi jak torebka jakiejś posłanki, piesek marszałka, czy mina prezydenta.

W związku z zadłużeniem mam wiele pytań jako obywatel. Chciałbym wiedzieć na co dokładnie poszły środki z zaciąganych pożyczek i kredytów w minionych latach. Czy wielki wzrost zadłużenia w okresie 2001-2005, to skutek polityki Jerzego Buzka, czy wina rządu Leszka Millera? Czy aktualne zadłużenie jest wielkim zagrożeniem, czy może tak naprawdę nie ma powodów do obaw, biorąc pod uwagę, że są państwa w UE, których dług przekracza już 100% PKB, a też funkcjonują? Jaka jest metoda obliczania wskaźnika inflacji? Jakie skutki na zadłużenie będzie miało wprowadzenie euro? Jakie kompetencje w zakresie polityki pieniężnej przejdą po wprowadzeniu euro z NBP do EBC? Kto oraz ile zarabia na kredytowaniu naszego kraju? W mass-mediach cisza na takie tematy, więc jeśli ktoś z czytelników zna odpowiedzi na te pytania, to chętnie posłucham.

źródło: nczas.com/wazne/bankructwo-panstwa/
 
Zaloguj się Zaloguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#10341
blundi (Użytkownik)
Użytkownik ProjektPI
Posty: 402
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Reformy Polski a polityka monetarna państwa. 2 lat(a), 8 mies. temu  
mdoppler.com napisał:
W powyższego wykresu wynika

że NBP trzyma w ryzach stosunek kredytów do depozytów.
www.nbp.gov.pl

Masz talent mdoppler.com do wykresów.
Poprzedni sugerował, że inflacja na przestrzeni 300 lat w USA była stała, mimo że rzeczywistość była zupełnie inna.
Teraz także dajesz prawidłowy wykres, ale mijasz się z prawdą w opisie.
Zapomniałeś, że NBP emituje wyłącznie pieniądz papierowy, prawo do emisji elektronicznego w całości i bezprawnie oddał bankom emisyjnym.
Większość kredytów nigdy nie jest wypłacana w gotówce, przelewa się je z konta na konto i z kredytu robi się depozyt.
Ale to dalej jest pieniądz dłużny.

Ta różnica między słupkami z grubsza odpowiada kwocie kredytów jakie zostały wypłacone w gotówce.
Porównując kwoty udzielonych kredytów do ilości pieniądza wyemitowanego przez NBP (niecałe 100 mld) mamy stosunek pieniądza fałszywego do prawdziwego.
Z grubsza licząc 3-4 do 1. Tam jest sporo składowych, ale tak to mniej więcej wygląda.
Do oddaje skale "trzymania w ryzach przez NBP".
Odpisałem tylko dlatego, że mocno nagiąłeś czasoprzestrzeń.
Wciąż czekam na wyliczenia.
Liczę, że mnie nie zawiedziesz.
 
Zaloguj się Zaloguj się  
 
Ostatnio zmieniany: 2009/05/17 19:19 Przez blundi.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Do góry